Piotr Janik wrote in message ...
>W partiach
>blyskawicznych po wykonaniu trzech posuniec pozycja sie 'legalizuje' (nawet
>ta z krolem na d1 i hetmanem na e1, co sie nb. czesto zdarza). I zawodnik
>formalnie ma prawo do wykonania roszady, zdefiniowanej w odnosnym
>paragrafie.
Moze nie wyrazilem sie precyzyjnie.
Krol na d1(8) jest traktowany tak, jakby wykonal juz posuniecie.
Pozycja "legalizuje" sie, ale nie zmnienia sie pozycja wyjsciowa.
W blicu obowiazuja przepisy gry FIdE ze zmianami zawartymi w rozdziale o
grze blyskawicznej.
Jesli cos nie jest tam zapisane to obowiazuje przepis z gry normalnej.
>Rany boskie, powaznie cos takiego wydali? Gdzie mozna przeczytac to
>kuriozalne orzeczenie?
Jest w calosci w styczniowym numerze "Szachow". W razie czego moge przyslac.
Kolegium uwaza, ze mat jest tylko wtedy, gdy zawodnik jest swiadomy, ze go
dal. Dwie male dziewczynki graly partie z zapisem i ta, co dostala
podwojnego mata, zbila krolem bronionego pionka. Wpisano na blankietach jej
wygrana
Partia grana byla niedaleko Pana.
Pana reakcja oznacza spore oburzenie i niedowierzanie. Opisalem sprawe z
komentarzem, ze kolegium powinno podac sie do dymisji
i jego czlonkowie tez raczej nie powinni sedziowac.
Uwaza Pan, ze to moje animozje, czy moze moja krucjata.
A moze nie powinienem o tym pisac?
>Panie Kaczorowski, wie Pan, dlaczego nie prenumeruje 'Szachow Chess'?
To Pana sprawa. Moze Pan to robic lub nie.
Mialem 10 dni temu spotkanie z Czytelnikami w Limanowie przedstawiali mi
rozne zdania.
Ale generalnie pismo im sie podoba.
chodzi mi tutaj o agresywny styl, przypominajacy 'Gazete Polska'
>lub 'Najwyzszy Czas'.
Pan uwagi sa nowe. Dotychczas porownywano moj miesiecznik tylko do "Nie".
Za duzo w tych artykulach bylo osobistych zalow
>Kaczora, za duzo zlosci.
Zlosci tam nie ma. Moze byc najwyzej zlosliwosc. Tamte teksty pisalem z
usmiechem na twarzy i wiekszosc czytelnikow sie smiala.
Mam pytanie. Kiedy cytowalem oryginalne wypowiedzi WODY, to jakie uczucia w
to wkladalem?
>Nieco razily mnie tez reklamy, zbyt dlugie i zbyt nachalne. Wzbudzaly u
mnie
>nieufnosc i odruchowa przekore. Jednak... okazaly sie na tyle skuteczne, ze
>nabylem Rebela i Strategie 2.0, ktore teraz bardzo sobie chwale. Mimo to
jak
>widze artykuly reklamowe w 'Szachach Chess' to dalej mnie 'odrzuca'.
Wiec chyba reklamy nie oszukiwaly.
Chetnie bym sie dowiedzial, co sie Panu nie podobaly w reklamach,
a jakie informacje chcialby Pan otrzymac.
Zreszta widzial Pan, ze reklamuje tez ChessBase`a i Fryca, a tu Jedrusie
robia ze mnie wrogow tych programow.
Fryce i CB tez sprzedaje.
>Pozostala jeszcze kwestia Alochina, Szyrowa i Fryca. Nie wiem szczerze
>mowiac, dlaczego Pan preferuje taka pisownie (pewnie istnieje jakies
>sensowne wytlumaczenie). 'Wychowalem sie' na Alechinie i Szirowie i
>strasznie mi trudno teraz zmienic stare przyzwyczajenia. Zreszta... Alochin
>i Szyrow jeszcze rozumiem, bo tak to sie wymawia z rosyjskiego, ale skad
>wzial sie Fryc?
Nazwiska pisane grazdanka nalezy pisac abecadlem lacinskim.
Niemcy pisza SCHIROW.
Anglicy pisza SHIROV.
Po polsku jest SZYROW.
W jezyku rosyjskim "i" po "sz" jest zawsze twarde, czyli jest to "y".
Jest to zgodne ze Slownikiem Poprawnej Polszczyzny.
Rosjanie mowia Alochin. Ostatnio w Koszalinie Karpow mowil tez Alochin.
Bledna pisownia wynikala z faktu, ze w druku nie drukowano dwoch kropek nad
"jo" i wychodzilo "je".
Hiszpanie tez mowia Alochin.
Polskie Encyklopedie uznaja forme Alechin jako poprawna ze wzgledu na silne
propagowanie tej formy.
Co do Fryca, to uzywam tej pisowni tylko w grupie, bo mi sie podoba. Zreszta
"tz" jest odpowiednikiem polskiego "c", niemieckie "i" blizsze jest
polskiemu "y".
Ze tak jest bardziej po polsku? To czemu nie pisze sie Bil
>Klynton albo np. Joszka Fiszer?
To tez jest zgodne ze Slownikiem Poprawnej Polszczyzny. Ja im wierze,
chociaz nie jestem jezykoznawca.
Ale na przyklad ...Jerzy Waszyngton.... tez jest w tym slowniku.
>Poza tym wg mnie pismo jest w porzadku. Sporo partii, niezle komentarze,
>liczne zadania. I pewnie od dawna bylbym wiernym czytelnikiem 'Szachow',
>gdyby nie ten swoisty, niezbyt przytulny, klimat.
Jesli sie Panu nie podoba 6-8 stron z 56 to nie tak xle.
Innym sie niepodoba cos innego.
W numerze styczniowym jest omowienie ankiety,
w ktorej czytelnicy wyrazali rozne opinie.
A Pan moze od razu wyrzucac te strony. Szkoda Panskich nerwow.
>Prosze nie traktowac tego postu jako ataku wymierzonego w kogokolwiek.
>Wyrazilem tylko wlasne zdanie, wlasne odczucia. Jezeli ktos czuje sie mimo
>to skrzywdzony, to serdecznie przepraszam.
Niepotrzebnie Pan sie tlumaczy.
Zachowal sie Pan normalnie i tylko w sposob kulturalny wyrazil Pan swoja
opinie.
Takie wypowiedzi sa dla mnie bardzo wartosciowe, chociaz kilku stronom
poswiecil Pan duzo miejsca, a kilkudziesiet pozostalych skwitowal Pan jednym
krotkim akapitem.
Szkoda. Moglby Pan napisac cos wiecej.
Na koniec mam jedna uwage.
Pisze o sprawach zwiazanych wylacznie z szachami. Jesli Pan obejrzy na
przyklad ostatni numer "Polityki", to znajdzie Pan tam wiecej jadu, zlosci,
etc. niz we wszystkich moich miesiecznikach razem wzietych.
Czy "Polityka" tez prowadzi krucjate? A "Trybuna"? A "Wyborcza"?
Czy wie Pan, co pisano o wszystkich ministrach rolnictwa, oswiaty,
prywatyzacji? W roznych pismach.
Uwaza Pan, ze nie powinienem pisac, ze na olimpiade powinno sie wziac
chociaz jednego trenera?
Tylko ja skrytykowalem wyjazd za nasze pieniadze psychiatry, ktory prowadzil
badania swoje naukowe na naszych zawodnikach, czyli co najmniej zaburzal im
porzadek dnia i zabieral czas.
Czy wynik kobiet, a raczej dziewczat uwaza Pan za sukces?
Serdecznie pozdrawiam
Piotr Kaczorowski
doktor....@szachy.com.pl
http://www.szachy.com.pl
redaktor naczelny miesiecznika "Szachy Chess", ktore mozna zaprenumerowac w
kazdym urzedzie pocztowym z dyskietka lub bez.